ZSK – pojęciownik
Od 10 lat tematyka kwalifikacji ZSK przewija się jako ważny temat na wielu konferencjach i spotkaniach, w których udział biorą przedstawiciele szkół branżowych w całej Polsce. Najczęściej wypowiedzi prelegentów promujących wdrażanie kwalifikacji wolnorynkowych do szkół branżowych i techników spotykają się z pewnym niedowierzaniem. W powszechnej opinii w szkole można w ramach dodatkowych działań podnosić kompetencje uczniów (np. poprzez ich udział w stażach, praktykach zagranicznych etc.), ale jeśli mowa jest o kwalifikacjach, wszyscy z reguły wskazują na tzw. kwalifikacje w zawodzie jako jedyne możliwe do nabycia w szkolnej ławie. Być może problemem jest język – przecież kwalifikacje szkolne są także częścią ZSK z nadanym poziomem PRK, ale nie wszyscy z tego zdają sobie sprawę. Brakuje zatem pomysłu na przeniesienie na grunt szkolny informacji o ZSK, o kwalifikacjach wolnorynkowych i sektorowych, a pojęcia „walidacja” i „instytucja certyfikująca” są na ogół nierozumiane przez środowiska szkolne. Powstaje mylne wrażenie, że wprowadzenie do szkół kwalifikacji wolnorynkowych i sektorowych jest to po prostu zbyt trudne do wdrożenia i realizacji w ramach obowiązujących przepisów prawa oświatowego.
Dwie ustawy i jedno rozporządzenie
Tymczasem – jak pokazuje przykład szkół korzystających z możliwości ZSK – przepisy prawa nie tylko nie przeszkadzają, ale wręcz zachęcają do uatrakcyjnienia kształcenia zawodowego i regulują to, o co prosi rynek pracy: uelastycznienie ścieżek rozwoju i potwierdzenia dodatkowych kompetencji nabytych w formie szkoleń, kursów, ale także podczas lekcji czy zajęć praktycznych w szkołach branżowych. Ustawa z dnia 22 grudnia 2015 r. o Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji (Ustawa z dnia 22 grudnia 2015 r. o Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji) wprowadziła m.in. kwalifikacje wolnorynkowe (2015 r.) oraz sektorowe (2024 r.). W zależności od potrzeb i możliwości szkoła może więc skorzystać z rejestru i wybrać odpowiednie kwalifikacje wolnorynkowe czy sektorowe do wdrożenia. Artykuł 122a Ustawy Prawo oświatowe z dnia 14 grudnia 2016 r. (Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 25 lipca 2025 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo oświatowe) pozwala dyrektorowi po wybraniu określonej kwalifikacji zawrzeć umowę z instytucją certyfikującą, która przeprowadzi bezpłatną walidację. Natomiast na podstawie Rozporządzenia z 20 maja 2024 r. w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół (Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 20 maja 2024 r. w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół) dyrektor może ująć w szkolnym planie nauczania obowiązkowe zajęcia edukacyjne przygotowujące uczniów danej klasy do kwalifikacji wolnorynkowej lub kwalifikacji sektorowej związanej z nauczanym zawodem.
Teoria tak. Praktycznie – to jeszcze nie działa
Pomimo możliwości prawnych i zachęt ze strony zarówno IBE PIB, jak i MEN w szkołach wdraża się kwalifikacje ZSK z reguły w formie projektowej, z udziałem firm szkoleniowych. Dyrektorzy szkół wskazują na brak kadry i pieniędzy. Aby przygotować uczniów do walidacji, nauczyciel musiałby sam uzyskać dodatkowe kwalifikacje, a ponadto szkoły nie zawsze są dobrze przygotowane technicznie do prowadzenia zajęć specjalistycznych, ponieważ brakuje im zaplecza technicznego i środków na materiały. Warto postawić pytanie, na ile to jest realny problem, a na ile ta sytuacja wynika z braku przekonania do korzyści związanych z wdrożeniem ZSK.
ZSK – lubię to
Tymczasem rozwój edukacji ustawicznej, powstanie Branżowych Centrum Umiejętności i wpisywanie do ZRK kolejnych kwalifikacji wolnorynkowych i sektorowych wymaga od szkół zmiany perspektywy spojrzenia na ZSK. Należy dostrzec w ZSK szansę na rozwój oferty kształcenia, wzmocnienie potencjału i atrakcyjności szkół branżowych, do których z roku na rok trafia coraz więcej absolwentów szkół podstawowych (Edukacja w Polsce – trendy i statystyki wspierające decyzję o kształceniu branżowym). W dłuższej perspektywie przetrwają tylko te szkoły, które będą oferowały coś więcej niż „program nauczania w zawodzie”. Już dziś wielu dyrektorów poszukuje możliwości współpracy z instytucjami rynku pracy i firmami komercyjnymi na rzecz tworzenia przestrzeni nowoczesnego, innowacyjnego kształcenia. Przykładem są choćby działania związane z powstawaniem BCU i wymogiem współpracy tychże centrów z partnerami branżowymi na rzecz walidacji i certyfikowania kwalifikacji uprzednio wpisanych do ZRK.
Certyfikat w ręku
Uczeń kończący 5-letnie technikum żywienia ma obecnie realną szansę posiadać w swoim portfolio kilka kwalifikacji: dwie kwalifikacje szkolne potwierdzone egzaminami zawodowymi (HGT.02. Przygotowanie i wydawanie dań; HGT.12. Organizacja żywienia i usług gastronomicznych) oraz kwalifikacje wolnorynkowe, np. Przygotowywanie potraw zgodnie z trendami rynkowymi i zasadami zdrowego żywienia oraz Przygotowywanie i podawanie kawy (Barista. Kwalifikacja dla miłośników kawy i nie tylko!). Kwalifikacje rynkowe może nabyć np. podczas zajęć teoretycznych zawodowych lub dodatkowych – projektowych. Bez względu na ścieżkę uzyskania kwalifikacji takie portfolio czyni ucznia zdecydowanie atrakcyjniejszym na rynku pracy. Ten przykład najlepiej pokazuje, że polska szkoła nie ma innego kierunku rozwoju, jeśli chce sprostać wymaganiom naszych czasów i być naprawdę innowacyjna.
Posłuchaj podcastu z udziałem pani Elżbiety Urbańskiej-Golec
Innowacje w szkołach kształcących w zawodach