Dzień: 2022-07-11

  • Najczęstsze błędy w poszukiwaniu pracy

    Najczęstsze błędy w poszukiwaniu pracy

    Brak spersonalizowanego CV

    Zdarza się, że już na wstępie kandydat skreśla swoje szanse na zatrudnienie ze względu na błędnie skonstruowane dokumenty aplikacyjne. Kluczowym elementem CV jest klauzula dotycząca przetwarzania danych osobowych – bez tej adnotacji CV zostanie odrzucone przez rekrutera. Ponadto CV nie może być uniwersalne. Przed wysłaniem dokumentów aplikacyjnych należy zwrócić uwagę na profil idealnego kandydata opisany w ofercie i podkreślić te swoje atuty, które współgrają z zamieszczonymi informacjami. Trzeba również dobrze przyjrzeć się wymaganiom w ogłoszeniu i zestawić z własnymi cechami. Warto jednak wiedzieć, że w praktyce rekruterzy czasami zawyżają oczekiwania względem kandydata, dlatego nie  rezygnuj, nawet jeżeli nie posiadasz wszystkich oczekiwanych cech czy umiejętności.

    Brak konkretnej strategii poszukiwania pracy

    Do poszukiwania pracy należy zabrać się jak do planowania dużego projektu. Przede wszystkim warto stworzyć listę potencjalnych pracodawców, zebrać najważniejsze informacje o branży, zastanowić się nad oczekiwaniami oraz przygotować listę swoich mocnych stron i atutów. Dobrym pomysłem jest zrobienie dokładnego planu działań. Można rozpisać, gdzie będziemy szukać pracy (np. na portalach z ogłoszeniami, w biurach karier, agencjach pracy, urzędach pracy, przez znajomych). Sposoby poszukiwania pracy nie muszą ograniczać się do odpowiedzi na oferty zamieszczone przez rekruterów. Warto również bezpośrednio napisać do działu HR, jeśli jakaś firma szczególnie nam się podoba – może się okazać, że istnieje zapotrzebowanie na pracownika na dane stanowisko.

    Nieprzygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej

    Aktywne poszukiwanie pracy wiąże się z odpowiednim przygotowaniem. Warto przed rozmową rekrutacyjną zapoznać się z informacjami na temat danej firmy, poznać profil działalności czy oferowane produkty lub usługi. Istnieje kilka uniwersalnych pytań, które zadają rekruterzy podczas spotkań, np. „Jakie są pana/pani mocne i słabe strony?”, „Dlaczego chce pan/pani pracować w naszej firmie?”, „Dlaczego chce pan/pani zmienić pracę?”. Należy wcześniej ułożyć lub spisać odpowiedzi na przykładowe pytania, dzięki czemu nie tylko wypadniemy lepiej na rozmowie, ale również będziemy się mniej stresować.

    Niszowa specjalizacja

    Przeszkodą w poszukiwaniu pracy jest zamykanie się w obrębie wąskiej dziedziny. Dotyczy to w szczególności branż, gdzie jest małe zapotrzebowanie na pracowników. Warto otworzyć się na inne możliwości, dokształcać się, podwyższać swoje kompetencje i rozszerzyć poszukiwanie pracy na branże pokrewne.

    Brak potwierdzonych umiejętności

    Przeglądając ogłoszenia o pracę, można znaleźć powtarzające się wymagania pracodawcy. Czasem warto postawić na poszukiwaną umiejętność: skończyć szkolenie, kurs lub nabyć ją samodzielnie i zadbać o odpowiedni dyplom lub certyfikat. Dzięki temu proces poszukiwania pracy może szybko zakończyć się sukcesem. Pamiętaj, że odpowiedni certyfikat możesz zdobyć nie tylko w ramach nauki na uczelni wyższej czy na kursie. Zintegrowany System Kwalifikacji oferuje możliwość formalnego potwierdzenia umiejętności i wiedzy zdobytych w dowolny sposób, także w trakcie samodzielnego kształcenia. Na stronie ZSK znajdziesz stale uzupełnianą listę obecnych na rynku kwalifikacji wraz z ich opisem. Przykładowo, jeśli samodzielnie nauczysz się nowego języka programowania, możesz przystąpić do egzaminu i uzyskać certyfikat potwierdzający nabyte kompetencje i umiejętności.

    To najczęstsze, ale nie jedyne możliwe powody braku odzewu ze strony rekruterów. Pomyśl jeszcze o formie graficznej CV (przydają się tu dostępne bezpłatnie kreatory) i dobrym zdjęciu (najlepiej sprawdzają się zdjęcia takie, jakie wykonuje się do dokumentów; zdjęcie z plaży lub wesołej imprezy może Cię zdyskwalifikować na starcie). Możesz też rozważyć szukanie pracy nieco dalej od miejsca zamieszkania.

    Mapa kwalifikacji ZSK. Wybierz branżę i zdobądź certyfikat

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  • Marnowanie czasu w internecie. Jak mądrze wykorzystać czas w sieci?

    Marnowanie czasu w internecie. Jak mądrze wykorzystać czas w sieci?

    Ile czasu spędzamy w internecie?

    W 2021 roku firma Norstat przeprowadziła badanie na reprezentatywnej grupie mieszkańców Polski w wieku 18–74 lat, mające  oszacować, ile czasu Polacy spędzają online. Okazuje się, że przeciętny obywatel korzysta z  internetu średnio 51 godzin tygodniowo, z czego 16 godzin dotyczy obowiązków służbowych, a 35 przeznaczanych jest na inne działania. Najwięcej czasu poświęcamy na przeglądanie mediów społecznościowych, serwisów informacyjnych oraz platform streamingowych. Wielogodzinne spędzanie czasu w ten sposób jest nie tylko bezproduktywne, ale może również stwarzać ryzyko uzależnienia.

    Jak przestać marnować czas w internecie?

    Jednym ze sposobów na walkę z marnowaniem czasu jest licznik czasu spędzonego w internecie. Dedykowane programy pozwalają mierzyć czas spędzony w sieci, a po przekroczeniu określonego limitu blokują dostęp. Inną metodą na ograniczenie czasu spędzonego w sieci jest zamknięcie lub czasowe zablokowanie rozpraszających stron internetowych (np. mediów społecznościowych). Jeżeli potrzebujesz internetu do pracy, możesz wcześniej przygotować materiały dostępne online, a następnie zapisać je w edytorze tekstu lub w zależności od potrzeb, pobrać tutorial czy webinar. Podczas pracy możesz również wyciszyć w komórce wszystkie powiadomienia z mediów społecznościowych i innych aplikacji, które przyczyniają się do marnowania czasu.

    Produktywne wykorzystanie internetu

    Ważne jest planowanie: jeśli zaplanujemy zadania służbowe, rozrywkę czy obowiązki domowe, będziemy w stanie utrzymać kontrolę nad czasem. Nie musimy całkowicie odcinać się od aktywności w sieci, wystarczy ustalić konkretną ilość czasu, jaką poświęcimy na rozrywkę w internecie. Przykładowo, można narzucić sobie limit jednej godziny dziennie i konsekwentnie się tego trzymać. Więcej czasu można wtedy przeznaczyć na bardziej produktywne zadania – nadal w internecie, który jest przecież ogromnym źródłem wiedzy. Warto go wykorzystać np. do rozwoju osobistego lub zawodowego. Trzeba jednak świadomie wybierać treści i korzystać ze sprawdzonych materiałów. Kiedy mniej czasu spędzimy na przeglądaniu stron czy oglądanie filmików, które niczego wartościowego nie wnoszą, zauważymy, że doba nieco się „wydłuży”.

    Poczucie produktywnie spędzonego czasu w internecie nie tylko może dać dużą satysfakcję, ale również przyczynić się do samorozwoju. Zgodnie z ideą lifelong learning, czyli uczenia się przez całe życie, warto nie tylko nabywać wciąż nowe umiejętności i wiedzę, ale również wyrabiać dobre nawyki, które wpłyną na komfort życia.

    JDabrowsky to samouk, który osiągnął sukces

    Jak wyglądała jego droga? W bardzo prosty sposób. Wszystko zaczęło się od robienia zdjęć oraz grafik. A potem? Potem … a zresztą przekonajcie się o tym sami.

     

     

     

     

     

     

     

  • Technikum czy szkoła branżowa?

    Technikum czy szkoła branżowa?

    Jakie są możliwości nauki po szkole podstawowej?

    Absolwent szkoły podstawowej ma możliwość kontynuowania nauki w liceum ogólnokształcącym, szkole branżowej lub technikum. Czym różni się nauka w  tych trzech typach szkół? Po ukończeniu liceum absolwent zdobędzie wykształcenie średnie ogólne. Nauka trwa 4 lata i kończy się egzaminem maturalnym. Uczeń może kontynuować kształcenie na studiach.

    Szkoła branżowa daje możliwość szybkiego zdobycia konkretnego zawodu, a nawet kilku. Po ukończeniu 3-letniej szkoły branżowej I stopnia  i zdaniu egzaminu zawodowego, można zacząć karierę zawodową, albo zdecydować się na dalszą naukę w szkole branżowej II stopnia i zdać maturę. Później można kontynuować naukę w szkole wyższej. Technikum daje jeszcze inne możliwości. Po pomyślnym zdaniu egzaminów i uzyskaniu świadectwa maturalnego absolwenci otrzymują tytuł technika. Nauka trwa 5 lat, a jej ukończenie daje fach w ręku i otwiera drogę do rozpoczęcia studiów.

    Dlaczego technika zyskują na popularności?

    Technikum już na starcie daje przewagę nad liceum ogólnokształcącym. Oprócz przedmiotów ogólnych oraz egzaminu dojrzałości, podobnych jak w LO, uczeń technikum zdobywa również umiejętności zawodowe. Do wyboru jest wiele specjalizacji, np. technik ekonomista, informatyk, mechanik, kosmetolog czy weterynarz. Zastanawiając się nad konkretnym kierunkiem, warto sprawdzić przewidywane zapotrzebowanie na dany zawód i oczywiście przeanalizować swoje predyspozycje, kompetencje i zainteresowania. Wielu absolwentów techników decyduje się na kontynuację nauki na studiach technicznych, do których są częściej lepiej przygotowani niż absolwenci liceów.

    Liceum, technikum czy szkoła branżowa?

    Technikum jest bardzo dobrym wyborem dla osób, które chcą wyszkolić się w danym zawodzie i od razu po zdaniu egzaminów pójść do pracy. Jednak należy przygotować się na bardziej intensywną naukę niż w liceum ogólnokształcącym – oprócz przedmiotów ogólnych, są również zawodowe oraz praktyki. Nauka jest za to rozciągnięta na 5 lat.

    Liceum jest nadal najczęściej wybieraną szkołą średnią, chociaż nie daje żadnego zawodu, tylko wykształcenie ogólne. Dlatego ten wybór powinien łączyć się z kontynuowaniem nauki po maturze.

    Szkoła branżowa powstała w miejsce dawnej szkoły zawodowej. Przedmioty ogólne są tam nauczane w podstawowym zakresie, większy nacisk położony jest na przedmioty zawodowe. Może więc być dobrym wyborem dla tych, którzy nie przepadają za nauką i wolą szybko rozpocząć życie zawodowe. Szkoła branżowa przygotowuje przede wszystkim do wykonywania konkretnego zawodu, np. kucharza, fryzjera, mechanika czy elektryka. Jednak warto pamiętać, że ten wybór nie zamyka drogi do dalszego kształcenia. Po szkole branżowej II stopnia można zdać maturę i kontynuować naukę np. na studiach.

    Co dalej po ukończeniu szkoły?

    Niezależnie od tego, jaką szkołą wybierzesz i na jaką drogę zawodową zdecydujesz się po jej ukończeniu, nie warto zamykać się na inne możliwości. Obecnie możemy zauważyć dynamiczne zmiany na rynku pracy i może się okazać, że za kilka lat zapotrzebowanie na jakiś zawód bardzo spadnie, natomiast wzrośnie na inny, na pewno powstanie też wiele nowych. Zgodnie z ideą lifelong learning, czyli uczenia się przez całe życie, warto być otwartym na nową wiedzę, podnosić swoje kompetencje, również ucząc się i zdobywając doświadczenie samodzielnie. Dla pracodawców często bardziej liczą się umiejętności, kompetencje i predyspozycje niż dyplom ukończenia konkretnej szkoły.

    Jednak jeśli uczyliśmy się czegoś samodzielnie, powinniśmy udowodnić, że faktycznie posiadamy dane kompetencje. Przykładowo, osoba zainteresowana grafiką komputerową może samodzielnie uczyć się grafiki, a następnie przystąpić do egzaminu i formalnie potwierdzić zdobyte kompetencje. Taką możliwość daje Zintegrowany System Kwalifikacji.

    ZSK został przygotowany między innymi z myślą o osobach wkraczających na rynek pracy. Na stronie Zintegrowanego Rejestru Kwalifikacji znajdują się dobrze opisane kwalifikacje, które stanowią podpowiedź, jaką wiedzę i umiejętności musi posiadać osoba, aby potwierdzić swoje kompetencje oraz czego oczekuje pracodawca od kandydata do pracy. Osoba, która samodzielnie zdobywa wiedzę i nowe umiejętności zawodowe, może podejść do egzaminu i uzyskać certyfikat PRK, honorowany zarówno w Polsce, jak i za granicą.

    Zastanawiając się nad wyborem szkoły po podstawówce, warto mieć na uwadze to, że rynek pracy bardzo się zmienia i za 10, 20 lat fakt, że ukończyło się liceum, technikum czy szkołę branżową, może mieć drugorzędne znaczenie. Ważniejsza od szkoły jest otwartość na naukę przez całe życie.

    Mapa kwalifikacji ZSK. Wybierz branżę i zdobądź certyfikat

     

     

  • Cyfrowa Reindustrializacja

    Cyfrowa Reindustrializacja

    Rynek pracy, a zatem wymagania odnośnie do kompetencji i kwalifikacji są zmienne w czasie. Oczywiste jest, że również oferta edukacyjna dla młodych ludzi przygotowujących się do przyszłej pracy musi być do tego dostosowana. Dwieście, sto czy pięćdziesiąt lat temu dynamika zmian wymuszana przez rozwój technologii była różna, ale bez porównania mniejsza niż obecnie.

    Pierwsza i druga dekada XXI wieku to okres gwałtownych przemian, napędzanych przeobrażeniem procesów wytwórczych produktów czy usług. W ostatnich kilkudziesięciu latach obserwujemy również zastosowanie technologii cyfrowych skomercjalizowanych. Zmienił się sposób świadczenia pracy, nowe usługi czy produkty wprowadza się na rynek szybciej, a jednocześnie znacznie skrócił się czas ich funkcjonowania. Przechodzimy przez cyfrową reindustrializację, którą przyspieszyła dodatkowo pandemia COVID-19 (pojęcie Cyfrowej Reindustrializacji zostało sformułowane w ramach prac Sektorowej Rady ds. Kompetencji Nowoczesne Usługi Biznesowe).

    Postawmy sobie otwarte pytanie, czy segment gospodarki, jakim jest edukacja, nadąża za Cyfrową Reindustrializacją?

    Gospodarka, polityka i wojna

    Działanie systemów ekonomicznych podlega cyklom. Nikolaj Kondratieff, rosyjski ekonomista, w 1928 roku opublikował pracę: Wielkie cykle koniunktury gospodarczej, w której przeanalizował przebieg długoterminowych cykli koniunkturalnych w Anglii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz Francji.

    Wskazał, iż istnieje bezpośredni związek między cyklami innowacyjnymi (przełamywaniem barier technologicznych), cyklem inwestycji i konwersji długów oraz cyklami politycznymi i społecznymi. Koncepcja faz Kondratieffa, czyli wiosna jako przebudzenie gospodarki, lato – wzrost, jesień – konsumpcja i zima – schyłek, powstała w analogii do zjawisk obserwowanych w przyrodzie. Kolejny, pełny cykl zaczyna się zawsze od przełamania barier, które zakończyły cykl poprzedni.

    Cykle Kondratieffa trwają średnio pięćdziesiąt cztery lata i wskazanie konkretnych dat początku i końca nie jest możliwe. Piąty cykl zakończył się recesją po 2008 roku i bankructwie Lehmann Brothers oraz bankructwie Grecji w połowie 2011 roku. Zima tego cyklu rozpoczęła się około 2000 roku, po pęknięciu bańki dot-com i była wyjątkowo długa, ponieważ trwała do początku drugiej dekady XXI wieku.

    Poprzednie cykle oparte na rozwoju maszyn parowych (1), kolei/produkcji stali/wolnego handlu (2), elektryczności/przemysłu chemicznego (3), motoryzacji/awiacji (4), informatyzacji/usieciowieniu (5), odbyły się bez naszego udziału, ponieważ po prostu polskiej gospodarki jako samodzielnego bytu wtedy nie było.

    Piąty cykl Kondratrieffa trwał ponad sześćdziesiąt lat z uwagi na równoległe istnienie dwóch porządków gospodarczych, tj. kapitalizmu i socjalizmu. Załamanie się gospodarek tzw. bloku socjalistycznego po 1990 roku stworzyło dodatkowo precedens nasilonej penetracji kapitału na nowych rynkach.

    Przykładem i potwierdzeniem rozpoczęcia szóstego cyklu jest m.in. szybkość opracowania wielu wariantów szczepionki w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2 (COVID-19). Wyraźna jest także hossa na akcjach spółek biotechnologicznych (Pfizer), związanych z odnawialną energią (Tesla) czy komercjalizacją technologii kosmicznych (SpaceX). Kapitał powoli, ale zgodnie z klasycznymi prawidłami, przemieszcza się w kierunku finansowania boomu nowego cyklu innowacji. Dlatego najbogatszym człowiekiem na świecie jest Elon Musk.

    To jest też powód stosowania przez niektóre kraje przemocy militarnej. Po prostu inaczej nie potrafią konkurować o swoje miejsce w światowych łańcuchach wartości.

    Koniunktura

    W roku 2022 jesteśmy już w fazie silnego rozwoju szóstego cyklu Kondratieffa. Jak za każdym razem będą przegrani i wygrani, niektórzy byli przygotowani, niektórzy dalej nie bardzo wiedzą, co się dzieje, a dotyczy to tak samo państw, firm, jak i pojedynczych ludzi.

    Chiny przygotowały się do tego cyklu bardzo starannie i chcą zgarnąć całą pulę. USA, wraz z Wielką Brytanią, Japonią, Australią i innymi sojusznikami, broni swojej supremacji czy wiodącej roli tzw. świata zachodniego (atlantyckiego). Unia Europejska jako całość z konieczności balansuje na swojej pozycji i jej udział w światowym łańcuchu wartości spada.

    Natura szóstego cyklu Kondratieffa powoduje, że Polska po raz pierwszy w historii tej koncepcji (pierwszy cykl rozpoczynał się ok. 1780 roku) może być podmiotem biorącym udział w grze. Jakkolwiek mamy już spore opóźnienie, a nasze możliwości są ograniczone.

    Nie będziemy liderem biotechnologii (zobaczmy, gdzie powstały masowo produkowane szczepionki na COVID-19), produkcji energii atomowej, komercyjnych lotów w kosmos i wielu innych podstawowych technologii, ale możemy zagospodarować inne nisze.

    Brakuje nam realnego kapitału, siły demograficznej, zasobów naturalnych czy skumulowanego potencjału przemysłowego. Mamy za to kapitał ludzki, dogodne położenie geograficzne i brak alternatywny dla zapewnienia dobrobytu i bezpieczeństwa.

    Edukacja i kapitał intelektualny

    Obecnie Polska stoi w obliczu wyjątkowej szansy wymagającej konsekwentnego i nieszablonowego inwestowania w kapitał ludzki i tworzenia kapitału intelektualnego, który powinien być „ropą naftową” i półprzewodnikami” naszej gospodarki.

    Uczniowie, studenci, ale też osoby szukające zmiany pracy muszą zdobywać kompetencje i kwalifikacje adekwatne do potrzeb gospodarki szóstego cyklu, czyli postinformatycznej i postpandemicznej. Można tutaj wskazać np. rozwijanie umiejętności niekonwencjonalnego, adaptacyjnego i obliczeniowego myślenia, zarządzanie obciążeniem kognitywnym czy rozwijanie szerokokontekstowości. Przykładowo niezbędne jest profesjonalne wdrożenie w szkołach wszystkich poziomów możliwości nabywania kompetencji projektowania i wykonywania druku 3D, korzystania ze sztucznej inteligencji, blockchain czy VR (virtual reality) i AR (augmented reality).

    Powszechne modyfikacje programów kształcenia, zarówno w zakresie podstawy programowej, jak i oferowania dodatkowych krótkich form kształcenia zakończonych weryfikacją efektów uczenia się (walidacją), muszą zapewnić masową dostępność kapitału intelektualnego niezbędnego inwestorom teraz i w przyszłości.

    W polskiej przestrzeni formalnoprawnej są dostępne kompletne rozwiązania systemowe, takie jak Zintegrowany System Kwalifikacji (ZSK), Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030 (ZSU 2030) czy koncepcja Branżowych Centrów Umiejętności (BCU) zawarta w programie Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Tylko od nas zależy, jak będziemy je wykorzystywać i jak efektywnie dostosujemy się do obecnego cyklu koniunkturalnego i mechanizmów, w których budowany jest dobrobyt.

    Sztuczna inteligencja, internet rzeczy, uczenie maszynowe, blockchain, zielona energia, cyfrowe bezpieczeństwo – to wszystko już jest, tak jak rakiety wielokrotnego użytku, sieć 5G, nanotechnologie, komputery kwantowe i wiele innych. Rosnącą przewagą komparatywną będzie posiadanie zasobów kapitału intelektualnego, który pozwoli optymalizować gospodarkę i kreować zrównoważony popyt oraz efektywny rozwój społeczny (zapewni spokój społeczny).

    Kapitał intelektualny jak każdy inny można kumulować, mnożyć, ale też marnotrawić, czy pozwolić mu przenieść się do miejsc o większych możliwościach. Warto pamiętać, że banki nie są w stanie emitować takiej waluty dekretowej, a państwa mają ograniczone możliwości sterowania jego przepływem.

    Realna digitalizacja, automatyzacja i robotyzacja produkcji, usług, logistyki to antidotum na niedobory pracowników oraz wzrost wydajności pracy, a także podstawa konkurowania w Gospodarce 4.0.

    Za pięćdziesiąt lat prawdopodobnie ktoś będzie pisał książki i dokonywał analiz, jak sobie z tą szansą poradziliśmy. Zróbmy wszystko, aby przybliżyć się do wizji, gdzie światowym bestsellerem będzie książka tłumaczona z języka polskiego o sukcesie Cyfrowej Reindustrializacji, która zwiększyła PKB Polski w sposób porównywalny do chińskiego boomu przełomu XX i XXI w.

    O autorze:

    Piotr Fałek − Przewodniczący Sektorowej Rady ds. Kompetencji Nowoczesne Usługi Biznesowe, mgr inż., absolwent Politechniki Lubelskiej. Założyciel i Prezes Zarządu Syntea SA, założyciel i wieloletni Prezes Zarządu oraz wiceprzewodniczący RN CSF Polska (obecnie Arcus Systemy Informatyczne). Inicjator współpracy biznesowej i kapitałowej Syntea SA z Aptech, jednej z największych na świecie firm przygotowujących kadry dla sektora BPO/SSC (7 mln przeszkolonych osób i 1300 centrów edukacyjnych). Uczestnik wielu konferencji z zakresu rozwoju sektora Nowoczesnych Usług Biznesowych (USA, Kanada, Indie, Chiny, Europa, Bliski Wschód). Wykładowca na Akademii Leona Koźmińskiego z zakresu audytu efektywności wdrożeń systemów ERP na studiach MBA IT. Współautor publikacji, praktyk we wdrażaniu działań rozwijających współpracę sektora edukacji formalnej z przedsiębiorcami, także ekspert w zakresie praktycznego wdrażania kwalifikacji rynkowych i Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji oraz zarządzania jakością funkcjonowania podmiotów oferujących usługi rozwojowe.

  • Wodorowe technologie przyszłości

    Wodorowe technologie przyszłości

    Wodór i tlen

    Pisząc o nowoczesnych technologiach wodorowych, nie sposób we wstępie pominąć, jak ważną rolę pełnią wodór i tlen. Oba pierwiastki występują dookoła nas, wspólnie tworzą cząsteczkę wody. Są budulcem związków organicznych, dzięki nim oddychamy i żyjemy. Tlen to najważniejszy dla nas składnik powietrza w atmosferze Ziemi, wodór to najczęściej występujący pierwiastek w kosmosie. Łączenie tych dwóch pierwiastków i rozdzielanie ich przy pomocy napięcia, czyli energii elektrycznej, najprawdopodobniej zdominuje wszelkie dyskusje o wodorowych technologiach przyszłości.

    Wodór jako paliwo

    Wodór w naszym otoczeniu występuje głównie w związkach z innymi pierwiastkami. Oznacza to, że w stanie chemicznym wolnym, dwuatomowym (H2), występuje na Ziemi niezwykle rzadko. Pierwsze wzmianki o produkcji czystego wodoru pochodzą z XVI w., kiedy to znany medyk z Bazylei Paracelsus, działając kwasem na metal, uzyskał łatwopalny gaz, który nazwał „palnym powietrzem”. Kolejni chemicy potwierdzali jego teorię, która w wielu przypadkach znajduje zastosowanie do dziś. Właściwości fizykochemiczne wodoru interesowały kolejne pokolenia inżynierów i chemików, którzy doceniali łatwość jego spalania, także wybuchowość, nad którą w miarę upływu czasu i badań zapanowali. Gdybyśmy chcieli spalić (czyli utlenić) taką samą jednostkę masy lub objętości węgla czy gazu ziemnego oraz wodoru, okazałoby się, że najwięcej energii otrzymamy ze spalania wodoru – nawet cztery razy więcej. Jednak badania nad wykorzystaniem wodoru jako paliwa znacząco utrudniał fakt, że trudno go magazynować ze względu na małe rozmiary cząsteczki i jego lotność. W praktyce wodór posiada zdolność przenikania przez każdą powierzchnię. W efekcie wszelkie prace nad szerokim zastosowaniem technologii wodorowych były zahamowane aż do XX wieku.

    Technologie wodorowe a ekologia

    Temat technologii wodorowych powrócił w ostatnich latach w kontekście zmieniającej się gospodarki, ochrony środowiska i zasobów naturalnych Ziemi oraz ekologii. Opracowana i doskonalona technologia produkcji energii elektrycznej z użyciem wodoru jako paliwa, w urządzeniu nazwanym ogniwem paliwowym, charakteryzuje się bowiem obojętnym oddziaływaniem na środowisko naturalne. Stosowanie tej technologii nie powoduje emisji szkodliwych cząstek do atmosfery lub środowiska, nie powstają również toksyczne lub szkodliwe odpady.

    Ogniwo paliwowe jest urządzeniem, w którym dochodzi do reakcji utleniania paliwa, ale w warunkach innych niż wysokotemperaturowe reakcje wybuchowe. Do wytworzenia energii elektrycznej w ogniwie paliwowym potrzebne jest paliwo (i może to być wodór) oraz tlen, a także odpowiednio przygotowane otoczenie reakcji chemicznej, czyli elektrolit. W wysokich temperaturach reakcja tlenu i wodoru jest gwałtowna i głośna, krótko rzecz ujmując – wybuchowa, co związane jest z powstaniem pewnej ilości energii w krótkim czasie. W ogniwach paliwowych ta sama reakcja jonów wodoru i tlenu przebiega wolno i bez płomienia. W większości pozycji literaturowych nazywa się ją „zimnym spalaniem”. W wyniku procesów chemicznych w urządzeniu elektrochemicznym – ogniwie paliwowym – powstaje prąd elektryczny i zostaje wydzielona pewna ilość ciepłej wody, która jest odpadem reakcji. Czyni to z całego procesu obojętną dla środowiska reakcję chemiczną bezgłośną i bezdrganiową, co stanowi dodatkowy atut.

    Zastosowanie technologii wodorowych

    O popularności tego rozwiązania na rynku, podobnie jak i innych technologii, decyduje zazwyczaj ich testowanie i rozwijanie w przemyśle militarnym. Produkcja energii elektrycznej za pomocą ogniw paliwowych na skalę ogólnoświatową rozpoczęła się w połowie XX wieku. Szczególny nacisk na rozwój tej technologii położono w Stanach Zjednoczonych, gdzie od 1965 roku pracowano nad projektem napędu okrętu podwodnego i zamiany dotychczas używanej energii jądrowej na energię pochodzącą z ogniw paliwowych. Po próbach na jednostkach o dużej mocy ogniwami paliwowymi zajęły się również firmy produkujące małe jednostki pływające (łodzie ratunkowe, interwencyjne i łodzie motorowe) oraz samoloty. W USA ogniwa paliwowe zastosowano do napędu pojazdów kosmicznych takich jak Apollo, Gemini, Skylab. Nieco później, bo w 2006 roku, podjęto próby wprowadzenia technologii ogniw paliwowych jako źródeł zasilania na platformach wiertniczych i jednostkach FPSO (Floating Production, Storage and Offloading Unit), służących do przerobu i transportu ropy naftowej. W tym samym czasie, ale na mniejszą skalę, ogniwo paliwowe wykorzystywano jako jednostkę zasilania energetycznego UPS (Uninterruptible Power Supply) dla obiektów umiejscowionych poza siecią elektroenergetyczną. Znajdują one zastosowanie jako baterie dla urządzeń przenośnych. Ogniwo paliwowe było i jest doskonałym urządzeniem, które pozwala na wytworzenie energii elektrycznej w każdym miejscu, w zaplanowanej ilości i przewidzianym czasie, pod warunkiem odpowiedniej dostępności paliwa i tlenu.

    Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku ogniwami paliwowymi zainteresował się przemysł motoryzacyjny i zapewnił temu rozwiązaniu dużą popularność. Światowe marki samochodowe zaczęły wprowadzać na rynek prototypy samochodów elektrycznych, gdzie ogniwo paliwowe zastępowało silnik spalinowy lub współpracowało z silnikiem elektrycznym i akumulatorem.

    Źródła wodoru

    Tak, technologie wodorowe nie są nowe… Należy jednak zaznaczyć, że użycie wodoru w ówczesnych technologiach związane było z pozyskaniem go z paliw kopalnych. Te technologie, które rozwinęły się w XX wieku, opierały się na pozyskiwaniu wodoru z reformingu np. gazu ziemnego. Wydobycie i przetwarzanie paliw kopalnych pociągało za sobą niekorzystne zmiany środowiska. Dotychczasowe technologie wytwarzania wodoru nie spełniały podstawowego warunku dla ich popularyzacji i rozwoju – nie były obojętne dla środowiska. Wraz z popularyzacją energetyki odnawialnej perspektywa się zmieniła. Odnawialne źródła energii przetwarzają naturalne zasoby Ziemi, jak promieniowanie słoneczne, wiatr, wodę, ciepło wnętrza Ziemi i stają się konieczną alternatywą dla konwencjonalnej energetyki. To właśnie energetyka odnawialna przyczynia się do tego, że prace nad technologiami wodorowymi nabierają tempa.

    Jednym z najbardziej znanych sposobów produkcji wodoru jest elektroliza wody, a więc rozkład wody na tlen i wodór cząsteczkowy pod wpływem napięcia (energii elektrycznej). Perspektywa produkcji wodoru cząsteczkowego na dużą skalę w ten sposób nabiera znaczenia. Jeśli elektrolizer zasilany będzie zieloną energią pozyskiwaną z ogniw fotowoltaicznych lub elektrowni wiatrowych, które umiejscowione będą na dostatecznie dużym zbiorniku wodnym, by wody jako produktu do reakcji nie zabrakło, wówczas możliwa jest przemysłowa produkcja wodoru z pominięciem paliw kopalnych.

    Technologia wodorowa zatacza więc ogromne koło, wpisując się również w naturalny obieg wody w przyrodzie. Fotowoltaika czy elektrownie wiatrowe, korzystając z naturalnych zasobów Ziemi, np. promieni słońca lub wiatru, są w stanie wyprodukować energię elektryczną potrzebną do elektrolizy wody, choć produkcja ta jest mocno ograniczona zarówno klimatem, jak i pogodą. Dzięki wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii i produkcji zielonej energii elektrycznej, możliwe jest zasilenie elektrolizerów, które wyprodukują wodór i tlen. Wykorzystując wodór w ogniwach paliwowych w transporcie, przemyśle lotniczym, przemyśle wojskowym, energetyce lub w służbie zdrowia, nie produkujemy odpadów, toksycznych związków chemicznych, więc chronimy środowisko naturalne Ziemi.

    Porozumienie sektorowe na rzecz gospodarki wodorowej

    Instytut Badań Edukacyjnych wspiera inicjatywy związane z rozwojem technologii wodorowych poprzez podejmowanie działań takich jak podpisanie „Porozumienia sektorowego na rzecz rozwoju gospodarki wodorowej”. W treści dokumentu wspomniano o zidentyfikowanych potrzebach rozwijającego się sektora w zakresie zapewnienia wysoko wykwalifikowanego personelu, poprzez przygotowanie nowoczesnych programów kształcenia i szkolenia, zgodnych z ustawą o ZSK, a także dostosowanie istniejących kwalifikacji rynkowych do wymagań kształtujących się łańcuchów dostaw i wykorzystania wodoru. W działaniach tych będą uczestniczyć pracownicy IBE, w tym zastępca dyrektora IBE  Jakub Koper, który jest przedstawicielem Instytutu w Radzie Koordynacyjnej do spraw Gospodarki Wodorowej. W grupach roboczych (Wytwarzanie wodoru, Rozwój kadr dla gospodarki wodorowej i edukacja społeczna, Rozwój dolin wodorowych oraz współpraca interesariuszy) Instytut reprezentują: Maciej Tauber, Michał Nowakowski, Elżbieta Strzemieczna, Monika Drzymulska-Derda oraz Ziemowit Socha.

    O autorce:

    Monika Drzymulska-Derda – ekspertka kluczowa w Zespole Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji IBE. Prowadzi prace w zakresie koordynacji badań kompetencji w sektorach, opracowania ram sektorowych, wdrażania SRK w przedsiębiorstwach i instytucjach edukacyjnych. Współpracuje przy prowadzeniu cyklicznej analizy zapotrzebowania na zawody, kwalifikacje i umiejętności. Zajmuje się również powiązaniami pomiędzy szkolnictwem branżowym i kwalifikacjami rynkowymi.

    Współpracuje z Ośrodkiem Rozwoju Edukacji. Jest współautorką programu nauczania dla zawodu „technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej”, konsultuje zgodność opracowywanych materiałów z podstawami programowymi. Nauczyciel dyplomowany, egzaminator egzaminów zawodowych dla zawodu technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej.

    Posiada wykształcenie kierunkowe w zakresie inżynierii energii (Politechnika Częstochowska), skończyła studia podyplomowe „Odnawialne źródła energii i gospodarka odpadami” (Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu) oraz studia pedagogiczne (Międzywydziałowe Studium Kształcenia i Doskonalenia Nauczycieli).

  • Edukacja 4.0

    Edukacja 4.0

    XXI wiek to czas olbrzymiego wzrostu tempa rozwoju technologicznego. Przyczyny tego wzrostu to m.in. degradacja klimatu, znaczący wzrost zaludnienia naszej planety i niepokoje społeczne na świecie. Czwarta już rewolucja przemysłowa, trwająca od 2011 roku, powoduje zanikanie bariery człowiek − maszyna. Nowoczesne fabryki działają w otoczeniu internetu ludzi, rzeczy, usług czy danych. Tak dynamiczny rozwój technologiczny przekierowuje oczekiwania rynku pracy na kompetencje i kwalifikacje przyszłości już teraz. Wypada w tym miejscu zadać pytanie, czy edukacja jest przygotowana na oczekiwania, jakie stawia przed nią nowoczesny technologicznie rynek pracy? Czy metody nauczania dopasowane są do tego, żeby przygotować młodego człowieka do  swobodnego poruszania się w gąszczu zmieniających się technologii? Czy wreszcie infrastruktura edukacyjna odzwierciedla nowoczesne miejsca pracy? Niestety odpowiedź na powyższe pytania brzmi: „Nie”.

    Edukacja, ze względu choćby na swoją bezwładność, nie jest w stanie dorównać prędkości zmian technologicznych na rynku. Nadrzędnym celem kształcenia powinno być kreowanie odpowiedzialnego ekonomicznie i odpowiednio wykształconego obywatela, który, płacąc podatki, wspiera m.in. system edukacyjny dla kolejnych pokoleń. Dlatego największą szansą dla edukacji jest odpowiednie wykorzystanie dostępnych nowoczesnych technologii przy wykorzystaniu efektu synergii i przy współpracy z otoczeniem biznesowym. W momencie kiedy celem, zarówno dla edukacji jak i dla biznesu, będzie „stworzenie” pracownika z odpowiednimi kwalifikacjami i kompetencjami, bariery takie jak finasowanie czy dostęp do zaawansowanej technologii w edukacji staną się marginalne.

    Nowoczesne technologie a oczekiwania rynku

    Wspólnie z zespołem ekspertów, zarówno z biznesu jak i z uczelni wyższych, stworzyliśmy opisy kwalifikacji rynkowych w ramach Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji, który wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rynku w zakresie nowoczesnych technologii. „Programowanie i obsługa zintegrowanych stanowisk zrobotyzowanych produkcji motoryzacyjnej” oraz „Projektowanie aplikacji wspomagających wdrażanie rozwojowych systemów w branży motoryzacyjnej” to dwa wiodące kierunki kwalifikacji na dzisiejszym rynku pracy nie tylko w branży automotive. Z najnowszego raportu opublikowanego przez Międzynarodową Federację Robotyki (IFR) The World Robotics 2021 Industrial Robots report jasno wynika, że stopień robotyzacji w przemyśle w Polsce stale rośnie. Obecnie w naszym kraju jest to liczba 52 robotów na 10 000 pracowników. Dla porównania: średnia światowa to 126 na 10 000 pracowników.

    International Federation of Robotics, World Robotics 2021

    Ramy kwalifikacji z wykorzystaniem robotów

    Dzięki opracowaniu ramy kwalifikacji pod kątem wykorzystywania robotów, mamy możliwość edukowania przyszłych pracowników linii zrobotyzowanych w zakładach produkcyjnych. Oczywiste jest, że do obsługi stanowisk zrobotyzowanych niezbędny jest odpowiednio wykwalifikowany personel. Projektowanie aplikacji wspomagających procesy produkcyjne to gałąź technologii, która szczególnie zyskała na znaczeniu w okresie pandemii COVID-19. Zaburzony łańcuch dostaw, niepewna sytuacja personalna czy brak możliwości kontroli procesu produkcyjnego w czasie rzeczywistym to wyzwania, przed którymi w czasie pandemii stanęły wszystkie firmy. W każdym przedsiębiorstwie kluczem do szybkiej reakcji i dostosowania się do zupełnie nowych warunków zewnętrznych jest posiadanie aplikacji dających możliwość wprowadzania dynamicznych zmian w całym procesie powstawania produktu. Stworzenie kwalifikacji w tym zakresie daje nie tylko możliwości zdobycia wiedzy z zakresu projektowania tychże aplikacji, ale także – a może przede wszystkim – zrozumienie zależności, jakie występują w całym procesie powstawania produktu. Zakup robota, na którym można uczyć się obsługi i programowania, jest często niemożliwy dla placówki oświatowej. Dlatego tak ważna jest kooperacja edukacji z biznesem w tym zakresie. Jeśli jednak nie jest możliwa taka kooperacja, z pomocą przychodzi technologia.

    Wspomniany już COVID-19 oraz brak możliwości bezpośredniego kontaktu między ludźmi wymusiły wprowadzenie wielu rozwiązań, których jeszcze nie tak dawno nie braliśmy pod uwagę. Nauka obsługi i programowania robotów ofline to nowa metoda pracy na wirtualnych stacjach zrobotyzowanych. Jedynym narzędziem, jakiego potrzebujemy, jest komputer i odpowiednie oprogramowanie, a brak potrzeby wykorzystania do tych prac stacji zrobotyzowanej znacząco obniża koszty. Większość producentów robotów na świecie stworzyło już aplikacje wspierające programowanie w tzw. świecie wirtualnym, które dodatkowo w celach edukacyjnych udostępniane jest za darmo placówkom edukacyjnym. Dzięki wykorzystaniu tej technologii znacząco ograniczamy koszty nauki, a przy tym wdrażamy młodych ludzi w cyfrowy świat przemysłu. Po odbyciu, zdecydowanie krótszego niż tradycyjny, kursu online, przyszły pracownik może obsługiwać roboty, a docelowo także je programować.

    Rewolucja edukacyjna

    Rewolucje przemysłowe definiują również rewolucję edukacyjną. Nie należy oczekiwać od edukacji, że będzie nadążać za zmianami bez odpowiedniego wsparcia otaczającego ją biznesu. Koniec końców, także w interesie biznesu leży, by młody człowiek opuszczający mury szkoły był jak najlepiej przygotowany do pracy i mógł ją rozpocząć jak najszybciej. Należy natomiast oczekiwać, by edukacja, w miarę swoich możliwości, wychodziła naprzeciw oczekiwaniom rynku pracy i umożliwiała uczniom zdobycie odpowiednich kwalifikacji i kompetencji. Ostatecznie szkoła powinna kształcić wykwalifikowanych pracowników, a nie wykwalifikowanych bezrobotnych.

    O autorze:

    Tomasz Mackiewicz – od zawsze zafascynowany branżą samochodową, absolwent kierunku mechanika i budowa maszyn (specjalność projektowanie i modelowanie komputerowe) na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej. Od września 2020 pełni funkcję wicedyrektora w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej we Wrześni. Zaangażowany w działania na rzecz rozwoju przemysłu, członek m.in.: rady w Wielkopolskiej Regionalnej Radzie Przemysłu Przyszłości, grupy eksperckiej dotyczącej komponentu gospodarki w ramach prac nad aktualizacją Krajowej Polityki Miejskiej i grupy roboczej ds. sztucznej inteligencji w Ministerstwie Cyfryzacji, gdzie działa w podgrupie ds. umiejętności cyfrowych. Ekspert ds. opracowania Koncepcji Rozwoju Kraju do 2050 roku (KRK2050) w Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

     

     

  • Kwalifikacje rynkowe w służbie technologii

    Kwalifikacje rynkowe w służbie technologii

    Kompetencje na cyfrowe czasy

    To, czy odnajdziemy się w świecie pół wirtualnym, zautomatyzowanym, zmiennym i nieprzewidywalnym, zależy głównie od naszych kompetencji. Co chwila pojawia się kolejny raport prezentujący tzw. zawody przyszłości, wieszczący koniec rynku pracy jaki znamy, pojawienie się nowych zadań zawodowych i zanik innych. Wielu obecnych uczniów będzie pracować w zawodach, które dzisiaj jeszcze nie istnieją. Jak ich do tego przygotować? Jedynym rozwiązaniem zdaje się wspieranie kompetencji osobistych związanych z: elastycznością, szybkim uczeniem się, krytyczną analizą danych, adaptacyjnością i innowacyjnością, przy jednoczesnym oswajaniu ludzi z nowoczesnymi technologiami i rozwijaniu umiejętności korzystania z nich.

    Wirus wspierający zmiany?

    Ogólnoświatowa pandemia wirusa COVID-19 zebrała obfite żniwo w postaci wielu tragedii rodzinnych, śmierci, bankructw, recesji. Ale też przyspieszyła zmiany, które z jednej strony wydawały się nieuniknione, a z drugiej – niemożliwe do wprowadzenia. Nie da się pracować zdalnie, bo nadzór przełożonych, prawo pracy, BHP – mówiono, a okazało się, że się da. Tak samo da się prowadzić lekcje online, konferencje, zebrania, załatwiać sprawy w urzędach, a nawet udzielać porad lekarskich. Znacząco wzrosła liczba transakcji bezgotówkowych, rozwinęła się branża dostawcza (new delivery), zwiększyła liczba coraz bardziej zautomatyzowanych kas samoobsługowych. Tych zmian nie da się już cofnąć.

    Adaptacja do nowej rzeczywistości

    Adaptując się do nowej rzeczywistości, potrzebujemy takich kompetencji, które dają nam przewagę nad technologią, pozwalają współpracować, a nie konkurować z maszynami, i odnaleźć się na dynamicznym rynku pracy. System edukacji nie jest w stanie modernizować się tak szybko, jak szybko zmieniają się potrzeby pracodawców i rynek pracy. Tu z pomocą przyjść może Zintegrowany System Kwalifikacji (ZSK), który kładzie nacisk właśnie na to, co faktycznie wiemy, umiemy i jakie mamy kompetencje, niezależnie od tego, gdzie i jak długo się uczyliśmy; a kwalifikacje rynkowe nadawane w tym systemie odpowiadają na potrzeby pracodawców, organizacji branżowych i innych podmiotów rynkowych, bo z ich inicjatywy zostały do niego włączone.

    Lifelong learning, czyli uczymy się przez całe życie

    Zintegrowany System Kwalifikacji jest elementem polityki państwa na rzecz uczenia się przez całe życie, które stało się nie tylko modą, ale wręcz koniecznością. W tę obserwowaną już od lat zmianę podejścia do uczenia się idealnie wpisują się kwalifikacje rynkowe, które mogą uzupełniać (jak w przedstawionych poniżej modelach uczenia się) formalne wykształcenie o nowe, co ważne – potwierdzone – umiejętności.

    Cztery drogi uczenia się

    Źródło: Greta Kirdulyte (2022), Microcredentials as a tool to recognise knowledge, skills and competences and support lifelong learning, prezentacja z 4th VPL Biennale in Reykjavík, Iceland.

    O ile nasi dziadkowie uczyli się w modelu nazwanym przez Gretę Kirtulyte Tamagotchi, zakładającym wyłącznie edukację formalną, o tyle w dzisiejszych czasach dominuje model Jenga – edukacja formalna uzupełniona krótszymi i dłuższymi formami kształcenia pozaformalnego. Coraz częściej jednak młodzi ludzie rezygnują z długoletniej edukacji formalnej na rzecz zdobywania doświadczenia zawodowego czy krótkich form kształcenia, wyposażających ich w potrzebne w danym momencie kompetencje. I warto potwierdzać osiągnięcie tych kompetencji, np. dzięki zdobywaniu kwalifikacji rynkowych.

    Coraz częściej też wybieranymi formami kształcenia są kursy i szkolenia online. O ich wysoką jakość powinny dbać osoby posiadające kwalifikacje w tym obszarze, np. funkcjonujące w ZSK kwalifikacje Obsługa platformy do nauczania zdalnego czy Nauczanie z wykorzystaniem narzędzi do nauczania zdalnego.

    Internet, czyli od globalnej wioski do globalnej bazy danych

    Jak już zostało wspomniane, czwarta rewolucja przemysłowa jest związana głównie z rozwojem internetu. W XXI wieku przetwarzamy i przechowujemy w sieci niezliczoną ilość danych, w tym danych wrażliwych, które są stale narażone na cyberataki. Do ZSK zostały włączone kwalifikacje rynkowe, związane z tym zagadnieniem, których adresatami są głownie kadra zarządzająca przedsiębiorstw i administracji publicznej oraz menedżerowie IT, takie jak:

    Kwalifikacja funkcjonująca Zarządzanie cyberbezpieczeństwem – menedżer koncentruje się na zagadnieniach związanych z zarządzaniem w obszarze cyberbezpieczeństwa, adresowana jest do osób przygotowujących się do pełnienia funkcji kierowniczej w zespole lub organizacji (team leader), odpowiedzialnych w szczególności za kształtowanie i nadzorowanie realizacji polityki bezpieczeństwa IT.

    Natomiast kwalifikacja Zarządzanie cyberbezpieczeństwem – ekspert jest adresowana przede wszystkim do osób o pogłębionych umiejętnościach technicznych w obszarze bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych. Osoby te najczęściej będą posiadały wiedzę i praktyczne przygotowanie do realizacji funkcji administratorów systemów zorientowanych w szczególności na ich bezpieczeństwo.

    Zarządzanie cyberbezpieczeństwem – specjalista – ta kwalifikacja przeznaczona jest dla początkujących pracowników komórek odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo w organizacji, którzy zdobyli już wiedzę dotyczącą bezpieczeństwa środowiskowego, technicznego i związanego z działalnością człowieka, a także z zakresu informatyki śledczej. Osoba posiadającą tę kwalifiakcję posługuje się regulacjami formalnoprawnymi krajowymi i UE z obszaru cyberbezpieczeństwa.

    Fachowcy poszukiwani

    Obserwacja trendów na rynku pracy pozwala dostrzec kolejną postępującą po woli zmianę. Rynek odchodzi od „klasycznych” zawodów na rzecz konkretnych, często specjalistycznych umiejętności. Mało kto szuka informatyka, częściej specjalistę od konkretnych zadań. Już dziś w ZSK uzyskać można kwalifikację taką jak Odzyskiwanie danych z dysków twardych HDD, potwierdzającą osiągnięcie umiejętności samodzielnego odzysku danych z dysków twardych HDD, bez względu na rodzaj uszkodzenia i wykorzystywany system. Dużym zainteresowaniem cieszą się kwalifikacje Programowanie i obsługiwanie procesu druku 3D czy Tworzenie witryn internetowych, która potwierdza zdobycie umiejętności zaprojektowania i zaprogramowania front-endu witryny internetowej z wykorzystaniem technologii HTML, CSS i Javascript, a także umiejętność prowadzenia prac po stronie technologii serwerowych: bazy danych, panelu administracyjnego oraz systemu zarządzania treścią (CMS). Natomiast do uzyskania kwalifikacji Projektowanie grafiki komputerowej wymagane jest osiągnięcie umiejętności tworzenia i publikowania projektów graficznych z wykorzystaniem oprogramowania komputerowego, z uwzględnieniem potrzeb i preferencji klientów. 

    Wspomniana wcześniej kluczowa umiejętność krytycznej analizy danych jest podstawą do zdobycia kwalifikacji związanych z rozwojem usług biznesowych: Zarządzanie relacjami z klientem z wykorzystaniem systemu CRM. System CRM umożliwia gromadzenie rozbudowanych danych o klientach, jak również projektowanie procesu sprzedaży dostosowanego do typu produktu i specyfiki odbiorcy oraz monitorowanie przebiegu procesu.

    Z kolei kwalifikacją Planowanie, tworzenie i dystrybuowanie treści marketingowych (content marketing) mogą być w szczególności zainteresowani: specjaliści ds. marketingu, public relations, mediów społecznościowych; informatycy, którzy zajmują się tworzeniem zawartości witryn internetowych mediów społecznościowych; osoby zajmujące się tworzeniem blogów internetowych; webdeweloperzy i administratorzy stron i serwisów WWW.

    IA, czyli rozwój sztucznej inteligencji

    Dziś już nikt nie pamięta, jaką rewolucją był telefon bez kabla (a młodzież to nawet nie pamięta, że telefony miały kabel i okrągłą tarczę z cyferkami) czy wysyłanie listów bez znaczka (bo przez internet). To, co dziś budzić może zdziwienie, to możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji, która do niedawna pojawiała się tylko w filmach, a teraz otacza nas z różnych stron, pomaga w rekrutacji, podejmowaniu decyzji o wszczęciu interwencji, pisze teksty na strony www.  

    W ramach projektu Inkubator Kwalifikacji zostały opisane, przy wsparciu IBE, kwalifikacje rynkowe potwierdzające osiągnięcie kompetencji z obszaru sztucznej inteligencji, takie jak: Projektowanie architektury systemów sztucznych inteligencji, Programowanie modeli uczenia maszynowego (machine learning) czy Budowanie architektury modeli uczenia maszynowego (machine learning). Opisy tych kwalifikacji są dostępne na stronie ZSK  i każdy może je wykorzystać do przygotowania wniosku o włączenie kwalifikacji rynkowej do systemu.

    Komunikacja – już nie tylko interpersonalna

    Mimo tak dużego i szybkiego rozwoju nowoczesnych technologii tym, co pozostaje niezmienne, a wręcz zyskuje na wartości, są kompetencje osobiste związane z komunikacją, empatią, współpracą. Zaawansowane algorytmy i systemy oparte na sztucznej inteligencji mogą wyręczać nas w prostych, powtarzalnych czynnościach, ale także w podejmowaniu różnego rodzaju decyzji, jednak tam, gdzie pojawiają się ludzkie emocje, stają się bezużyteczne. Rok lockdownu pokazał dobitnie, jak bardzo potrzebujemy relacji międzyludzkich i żadna maszyna nie jest w stanie tego zastąpić. Nie bez przyczyny we wszystkich rankingach najważniejszych kompetencji przyszłości pojawiają się – obok analitycznego myślenia, rozwiązywania problemów, innowacyjności czy kreatywności – takie kompetencje jak przywództwo, odporność na stres czy umiejętność współpracy. Ta ostatnia nie dotyczy tylko pracy w zespole, komunikacji między współpracownikami, ale także komunikacji z maszynami, w obrębie internetu, ze sztuczną inteligencją. Lektura biografii ludzi sukcesu pokazuje, że często to właśnie kompetencje osobiste, tzw. miękkie, odpowiadają za te sukcesy.

    Automatyzacja, którą ktoś zaprojektował

    Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do kas samoobsługowych, czatbotów czy rozmów na infolinii z automatami, a samochody autonomiczne ze sfery marzeń przeniosły się do sfery możliwości. Jednak nawet za najbardziej zaawansowaną technologią zawsze stoi człowiek. I właśnie kompetencje związane z projektowaniem czy programowaniem takich rozwiązań są dzisiaj pożądane na rynku pracy. Do takich kwalifikacji należy Programowanie obrabiarek skrawających sterowanych numerycznie (CNC), która potwierdza zdobycie umiejętności posługiwania się językiem programowania zgodnym z normą ISO 6983 i nakładkami technologicznymi do samodzielnego opracowania programu sterującego obrabiarką sterowaną numerycznie, z wykorzystaniem podprogramów i cykli obróbkowych czy Konstruowanie w systemach CAD/CAM przemysłowych szablonów odzieżowych, a także niektóre z kwalifikacji ze wspomnianego już Inkubatora Kwalifikacji.

    Certyfikaty, które mają moc

    Wspomniane powyżej kwalifikacje rynkowe związane z nowymi technologiami to tylko część z tych, które można znaleźć w Zintegrowanym Rejestrze Kwalifikacji (ZRK), a systematycznie trafiają do niego kolejne. Każdy podmiot prowadzący działalność gospodarczą może złożyć wniosek o włączenie do ZSK takiej kwalifikacji rynkowej, która będzie odpowiedzią na jego potrzeby, a każdy z nas może udać się do wybranej instytucji certyfikującej, aby – po uzyskaniu pozytywnego wyniku walidacji – otrzymać certyfikat potwierdzający nadanie kwalifikacji. Certyfikat, który jest formalnym dowodem na osiągnięcie umiejętności, wiedzy i kompetencji społecznych, zawiera także oznaczenie poziomu Polskiej Ramy Kwalifikacji i jest rozpoznawany w innych krajach, których systemy kwalifikacji odnoszą się do Europejskiej Ramy Kwalifikacji.

    Jakość gwarantowana

    Za każdym certyfikatem z oznaczeniem PRK, za każdą kwalifikacją rynkową, której uzyskanie potwierdza ten certyfikat, stoi jakość. Jakość polegająca na prowadzeniu obiektywnej walidacji – w oparciu o jednoznaczny opis i wytyczne, które są wcześniej konsultowane z zainteresowanymi środowiskami i akceptowane przez ministra. Jakość ta monitorowana jest przez instytucję certyfikującą w ramach wewnętrznego systemu zapewniania jakości oraz poddawana ewaluacji przez podmiot zewnętrznego zapewniania jakości.

    Edukacja ustawiczna i elastyczność kluczem do sukcesu

    Wracając do zadanego na początku teksu pytania, należy jeszcze raz podkreślić: uczenie się przez całe życie ma nie tylko ogromne znaczenie dla osobistego i zawodowego rozwoju, ale dziś jest to wręcz konieczność. Konieczne jest takie uczenie się, którego efekty warto unaoczniać, potwierdzać, sprawiać, by stały się widoczne dla wszystkich. Podsumowując, tym, co pomaga odnaleźć się w przemyśle 4.0 i przygotować na nadchodzący wielkimi krokami przemysł 5.0 są…  KWALIFIKACJE

    O autorkach:

    Joanna Nakonowska − socjolożka kultury, naukowo związana z tematyką tożsamości etnicznej, w IBE od 2018 r. zaangażowana we wdrażanie ZSK, w tym wsparcie ministerstw w obszarze realizacji zadań wynikających z ustawy o ZSK. Prywatnie miłośniczka zwierząt i jazdy na nartach.

    Elżbieta Strzemieczna − Z IBE związana od 2018 roku, obecnie ekspertka kluczowa zadania 1 w projekcie ZSK5. Zajmuje się wdrażaniem polityki państwa w zakresie uczenia się przez całe życie oraz ZSK. Z wykształcenia pedagog (ukończyła specjalizację psychopedagogika kreatywności w Akademii Pedagogiki Specjalnej) i socjolog (ukończyła specjalizację mediacje, negocjacje rozwiązywanie konfliktów w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW) oraz absolwentka studiów podyplomowych z zarządzania zasobami ludzkimi na Uniwersytecie SWPS. Od 2009 roku prowadzi zajęcia na uczelniach wyższych z zakresu pedagogiki społecznej. Ukończyła szkolenie trenerskie I stopnia w Fundacji 11 Muz, 35 Szkołę Trenerów Grupy TROP oraz Kurs Moderatora Design Thinking.

     

     

  • Sztuczna inteligencja w ZRK

    Sztuczna inteligencja w ZRK

    W Zintegrowanym Rejestrze Kwalifikacji znajdują się najważniejsze informacje o każdej kwalifikacji włączonej do ZSK. Połączenie informacji zawartych w ZRK z innymi, gromadzonymi w ramach projektu zasobami zewnętrznymi pochodzącymi z różnych źródeł, a następnie analiza i ich przetwarzanie umożliwiają wdrożenie rozwiązań usprawniających funkcjonowanie systemu i wspierających interesariuszy. Jednym z głównych celów zespołu Zadania jest więc przetwarzanie dużych zasobów danych tekstowych na potrzeby rozwoju i tworzenia nowych narzędzi informatycznych powiązanych z ZRK, wspierających interesariuszy Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji.

    Nowe narzędzia w projekcie ZRK2

    W projekcie przewidziano cztery główne kierunki działań dla Zadania 5 związanych z wykorzystaniem technik sztucznej inteligencji:

    • przygotowanie i uruchomienie narzędzia do automatycznego wspomagania doradztwa opierającego się na zasobach ZRK i portalu ZSK. Narzędzie to powstaje głównie z myślą o doradcach zawodowych, edukacyjnych, dyrektorach szkół, firmach HR i zespołach HR oraz dla użytkowników ZRK (czatbot);
    • przygotowanie pierwszej wersji narzędzia ułatwiającego automatyczne wspomaganie opisywania kwalifikacji w języku efektów uczenia się oraz przypisywania poziomu PRK do kwalifikacji;
    • opracowanie pierwszej prototypowej wersji aplikacji z zakresu automatycznego wspomagania pracowników działów HR i firm działających w tym obszarze w zakresie tworzenia ogłoszeń o pracę z odwołaniami do ZSK oraz dopasowywane do nich życiorysów;
    • działania na rzecz  monitorowania i analizowania ofert pracy poprzez budowę narzędzia służącego przede wszystkim do gromadzenia informacji z internetowych ogłoszeń o pracę oraz przetwarzania ich na potrzeby rozpoznania, jakie jest zapotrzebowanie na kwalifikacje i umiejętności w skali kraju.

    Monitorojas

    Ostatnie z wymienionych narzędzi roboczo nazywamy  Monitorojasem (Monitor + OJAs, czyli Online Job Advertisements). Jak wspomnieliśmy, służy ono do zbierania i przetwarzania ofert pracy publikowanych w Internecie. Podstawowym założeniem dotyczącym tej aplikacji jest to, że analiza treści ogłoszeń o pracę i śledzenie w ten sposób aktualnych trendów na rynku pracy pozwolą m.in. wnioskować o obecnym zapotrzebowaniu na umiejętności w kraju oraz o aktualnym stopniu dopasowania oferty systemu kwalifikacji (w tym szkolnictwa branżowego) do potrzeb rynku pracy.

    Monitorojas będzie stale monitorował i regularnie pobierał ogłoszenia o pracę opublikowane w wybranych źródłach. Następnie teksty będą przetwarzane przez model AI, którego zadaniem będzie rozpoznanie jednostek pojawiających się w treści ogłoszeń, ich ekstrakcja i strukturyzacja.

    NER

    Model AI, o którym mowa, to tzw. NER. W uczeniu maszynowym NER (ang. Named Entity Recognition, czyli rozpoznawanie jednostek nazewniczych) jest techniką, która pozwala automatycznie kategoryzować fragmenty tekstu. W szczególności technika ta może być przydatna do identyfikowania, czy dany fragment tekstu oznacza osobę, datę, miejscowość, firmę itp. Przykład działania modelu NER, który został wytrenowany dla języka angielskiego do wyodrębniania takich jednostek, przedstawia rysunek 1.

    Przykład działania modelu NER dla języka angielskiego
    Przykład działania modelu NER dla języka angielskiego

     

    Na wizualizacji widać, jak w przykładowym tekście model automatycznie wykrył, że wyrażenie „Sebastian Thrun” oznacza osobę, z kolei „Google” – organizację itd. W ten sposób możemy wyekstrahować z tekstu interesujące nas informacje i w odpowiedni sposób je ustrukturyzować i przechowywać w bazie danych.

    Przykładem tekstów, które z reguły nie są w pełni ustrukturyzowane, są właśnie internetowe ogłoszenia o pracę. NER trenowany na potrzeby Monitorojasa nie będzie jednak wyszukiwał w nich nazw osób czy miejsc, lecz takie elementy, jak: nazwę stanowiska, na które prowadzona jest rekrutacja, zadania zawodowe, wymagania dotyczące wykształcenia lub doświadczenia, oczekiwania odnoszące się do umiejętności językowych czy oferowane przez firmę pakiety dodatkowych świadczeń dla pracowników itp.

    Ontologia umiejętności

    W dalszych etapach przetwarzania danych rozpoznane fragmenty tekstu będą identyfikowane jako obiekty w tzw. ontologii umiejętności. Ontologią nazywamy ustrukturyzowany i kontrolowany słownik umiejętności zbierający różne informacje, np. o relacjach umiejętności do kwalifikacji, zawodów, grup zawodów, branż itp. (słownikiem o podobnym charakterze jest np. ESCO). Można myśleć o takim słowniku jako o grafie zbierającym wiedzę, która pomoże AI lepiej rozumieć dane i dostrzegać między nimi nowe zależności.

    Prototyp identyfikowania elementów w słowniku (np. ESCO)

    Oczekiwane efekty

    Po przejściu opisanych etapów możliwe będzie analizowanie pojedynczych ogłoszeń pod kątem zawartych w nich informacji oraz tworzenie zestawień statystycznych dotyczących poszukiwanych umiejętności w różnorodnych przekrojach. Mogą one przyczynić się m.in do lepszego zrozumienia aktualnych trendów na rynku pracy (np. zmian w liczbie wakatów w sektorach, zainteresowaniu osobami z określonymi umiejętnościami), szybszego reagowania na zmiany dotyczące zapotrzebowania na pracowników oraz wybrane umiejętności, inicjowania działań na rzecz nabywania umiejętności potrzebnych na rynku, a nieujętych w kwalifikacjach funkcjonujących w ZSK (dopasowanie systemu kwalifikacji do rynku ofert o pracę). Dodatkowo informacje z ogłoszeń, po odpowiedniej obróbce, mogą posłużyć także do wielu innych celów, np. do tworzenia ogłoszeń o pracę, przygotowania CV lub szukania stopnia dopasowania treści ogłoszenia do treści złożonych CV.

    Prace nad narzędziami potrwają do września 2023 roku. Stay tuned 🙂

    O autorach:

    Leopold Będkowski – od 2019 roku zatrudniony w IBE w projekcie ZRK. W ZRK2 ekspert ds. lingwistyki obliczeniowej/Data Scientist.

    Dr Marcin Będkowski – od 2019 roku zatrudniony w IBE w projekcie ZRK. W ZRK 2 ekspert główny ds. lingwistyki obliczeniowej/Data Scientist. Pracownik dydaktyczno-naukowy na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Zakładu Językoznawstwa Komputerowego.

    Agata Niedolistek-Halicka – od 2018 roku zatrudniona w IBE w projekcie ZRK. W ZRK 2 pełni funkcję eksperta kluczowego zadania, w ramach którego prowadzone są prace w zakresie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję. Od marca 2022 roku wicelider projektu ZRK2.

     

  • Moje Portfolio

    Moje Portfolio

    Moje Portfolio to bezpłatna aplikacja webowa, która służy do tworzenia wirtualnego portfolio oraz do planowania dalszego rozwoju kompetencji. Moje Portfolio wspomaga popularyzację idei uczenia się przez całe życie (ang. life-long learning, LLL) w naszym kraju. Aplikacja powstała w Instytucie Badań Edukacyjnych podczas realizacji projektu wdrażającego Zintegrowany System Kwalifikacji.

    Kto korzysta z aplikacji Moje Portfolio?

    Można wyróżnić trzy grupy osób zainteresowanych aplikacją. Pierwszą z nich są wszyscy, którzy się uczą i chcą po pierwsze – zidentyfikować swoje kompetencje oraz po drugie – przedstawić dowody na ich osiągnięcie. Kolejną grupę użytkowników stanowią doradcy zawodowi i edukacyjni; dzięki wbudowanym funkcjonalnościom aplikacji mogą pomagać osobom uczącym się w identyfikowaniu i dokumentowaniu swoich kompetencji, a także sugerować im możliwe kierunki dalszego rozwoju. Trzecią z kolei grupą są pracodawcy oraz rekruterzy: mogą przeglądać udostępnione im przez kandydatów dokumenty w celu przeprowadzenia rekrutacji na określone stanowiska. Dodatkowo z aplikacji korzystają również nauczyciele szkolni i akademiccy. Mogą zachęcać uczniów i studentów do stosowania tej aplikacji, pokazywać im, jak ważne jest uczenie się przez całe życie, zdobywanie kolejnych umiejętności i zbieranie dowodów na osiągnięcie kolejnych kompetencji.

    Jak działa Moje Portfolio?

    Aplikacja umożliwia wirtualne gromadzenie dowodów na uzyskanie przez nas konkretnych kompetencji. Dowodami mogą być pliki tekstowe, graficzne, linki, prezentacje, nagrania audio oraz video. Sami decydujemy, w jaki sposób skonstruujemy swoje portfolio. Można zacząć od stworzenia listy kompetencji i dopiero wtedy dołączać do poszczególnych kompetencji pliki z dowodami. Można też zrobić to w odwrotnej kolejności, czyli zacząć od wgrania plików, a następnie zastanowić się, osiągnięcie jakich kompetencji one potwierdzają. Samo zidentyfikowanie swoich kompetencji i odpowiednie ich nazwanie może czasem sprawić trudność – możemy spróbować zrobić to samodzielnie lub wybrać nazwy kompetencji z dostępnej listy. Aplikacja działa na wielu urządzeniach: na desktopach, laptopach, tabletach i smartfonach, pozwala wgrać lub pobrać określone pliki w każdym miejscu i o każdej porze.

    Jak zarządzać teczkami w Moim Portfolio?

    Moje Portfolio umożliwia tworzenie różnych teczek, w zależności od aktualnych potrzeb użytkownika: możemy wygenerować teczkę z listą wszystkich swoich kompetencji i podpiętymi do nich dokumentami albo tworzyć oddzielne teczki z myślą o konkretnej rekrutacji lub walidacji. Wskazuje się wtedy w teczce tylko wybraną część swoich kompetencji wraz z dowodami. Za każdym razem decydujemy o tym, komu chcemy udostępnić swoją teczkę: doradcy, pracodawcy, rekruterowi lub znajomemu. Wskazane osoby widzą ją wtedy na swoim koncie w Moim Portfolio w sekcji „Teczki udostępnione”.

    Dodatkowo jeżeli wypełnimy ankietę na temat swojej edukacji oraz doświadczenia zawodowego, będziemy mogli wygenerować tzw. CV kompetencyjne. Ankietę można wypełniać etapami w dowolnym czasie.

    Dlaczego warto korzystać z Mojego Portfolio?

    Podczas korzystania z aplikacji identyfikujemy, nazywamy i dokumentujemy swoje kompetencje, co pozwala nam dostrzec swoje mocne strony, a także obszary i kierunki do rozwoju. Nowe cele edukacyjne i zawodowe możemy zaplanować sami lub z pomocą wybranego doradcy. Moje Portfolio umożliwia również przekazanie dokumentów potwierdzających uzyskanie poszczególnych kompetencji wybranej instytucji certyfikującej – wykorzysta je ona wtedy podczas prowadzenia walidacji.

    Aplikacja Moje Portfolio jest w pełni bezpłatna i nie zawiera żadnych ukrytych kosztów. Wystarczy założyć własne konto, możesz to zrobić tutaj.

    Co wkrótce nowego w Moim Portfolio?

    Aplikacja Moje Portfolio jest cały czas udoskonalana i aktualizowana. W niedalekiej przyszłości planowane jest uruchomienie nowych funkcjonalności dla doradców, m.in. zawodowych i szkolnych, które ułatwią im współpracę z innymi użytkownikami aplikacji.

    Wkrótce będzie dostępna angielska wersja językowa Mojego Portfolio, planowane jest również uruchomienie wersji ukraińskiej i rosyjskiej, a także przetłumaczenie na język ukraiński Metody Bilansu Kompetencji, która jest ściśle powiązana z Moim Portfolio. Oba narzędzia umożliwiają przeprowadzenie bilansu kompetencji przez Internet, a powstanie dodatkowych wersji językowych będzie dużym udogodnieniem dla  doradców w pracy z osobami obcojęzycznymi.

    W planach jest również bezpośrednie zintegrowanie Mojego Portfolio z powstającą aplikacją Moja Walidacja. Kandydat, który zgłosi się do walidacji, będzie mógł za pomocą konta Moje Portfolio zaprezentować instytucji certyfikującej odpowiednie dowody na osiągnięcie wymaganych kompetencji i przedstawić je danej instytucji certyfikującej (która korzysta z aplikacji Moja Walidacja). W przyszłości będzie można zalogować się do obu aplikacji jednocześnie, logując się tylko na konto jednej z nich.

    Eksperci IBE zbierają wszystkie informacje zwrotne dotyczące narzędzi on-line związanych z walidacją. Będą bardzo wdzięczni za wszystkie komentarze i opinie użytkowników o:

    O autorkach:

    Barbara Fijałkowska − ekspertka ds. walidacji w IBE, kierownik polskiego zespołu w projekcie TRANSVAL-EU, wcześniej wieloletni pracownik dydaktyczno-naukowy w trzech publicznych uczelniach warszawskich w dziedzinie filozofii i bioetyki.

    Joanna Śmigiel − ekspertka związana z IBE od 2017 roku, w zespole zajmującym się walidacją pracuje od 2021 roku, koordynatorka projektów międzynarodowych, absolwentka studiów magisterskich o specjalności Public Policy na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie.